wtorek, 27 sierpnia 2013

I ty zostaniesz pitagorasem



Należę do pokolenia wyżu demograficznego i w wielkim akademickim mieście i doskonale wiem jak ciężko się przebić o wybiciu już nie wspominając. Jeśli nie jest się takim bystrzachą jak Izaak Newton tylko zwykłym magistrem inżynierem to trzeba się mocno napracować by coś osiągnąć. Z drugiej strony nawet bycie geniuszem jak Einstein nie gwarantuje luksusowego bytu. Może być nawet wręcz przeciwnie. Można zostać niezrozumianym i zagłuszonym przez tłum krzykaczy. Dzisiaj gdy dostęp do nauki jest bardzo łatwy ( przynajmniej w krajach rozwiniętych ) samo wykształcenie nie zapewnia już spokojnego i dostatniego życia. Teraz liczy się to na ile jest z Ciebie samiec alfa. Może gdzieś tam głęboko tkwi w tobie waleczny Aleksander Wielki , bezwzględny i władczy Juliusz Cezar. Jeśli tak to masz szansę na sukces. Może dziedziczenie cech obdarzyło Cię gratisowo zdolnościami przywódczymi.  Oczywiście jeśli ktoś jest totalnym głąbem to też będzie ciężko ale jak pokazuje przykład naszych polityków - można. Natomiast jeśli ma się głowę na karku i to coś, coś na kształt charyzmy, silną osobowość to można ruszać na podbój świata. Samo umiłowanie mądrości ok, fajnie ale myślę, że w dzisiejszych czasach na bezrobociu wylądowali by nawet taki Sokrates czy Platon. Dobrze urodzić się w jakiejś zamożnej dynastii a później coś poświrować i robić co się chce jak paris Hilton. Ale większości z nas pozostało jednak harowanie na parę groszy. Kiedyś to miało się marzenia i wyobrażenia a potem dojrzewanie, mutacja, studia i zanim się człowiek obejrzał ma na karku 30 lat i raczej mało obiecujące perspektywy. Z marzeń o byciu jak Oktawian August i zmienianiu zastanej rzeczywistości został Ludwik XVI i strach na każdym kroku bo wszyscy chcą Cię zrobić w CH.. Wyjściem z takiej sytuacji wydaje mi się jest robić coś co sprawia przyjemność. Jeśli uda się odkryć w sobie jakiś talent, hobby i uczynić z tego źródło dochodów to chyba jest największe szczęście. Wtedy robi się coś z przyjemnością, zazwyczaj robi się wtedy dobrze i dobrze można na tym zarobić. Każdy z nas ma różne talenty. Każdy jest inny. To jest naprawdę pięknie. Niestety niektórym ta różnorodność biologiczna nie odpowiada. Przynajmniej tak się wydaje patrząc w którą stronę zmierza genetyka. Uważam, że poprawianie przyrody jest bardzo złym pomysłem i na dłuższą metę może zaszkodzić gatunkom. Przecież Darwin udowodnił że przetrwają nie najsilniejsi ale ci co potrafią się zmieniać i dostosowywać do zmieniających się warunków. Umiejętność zmiany jest kluczowa dla naszego życia i szczęścia. Aby to zrozumieć potrzebne są jednak w szkole przedmioty z psychologii, by poznać choć podstawy naszych emocji, zachowań , behawioryzm itp. Ale to też nie byłoby na rękę tym u wszelkiej władzy. Polecam zatem poszerzyć swą wiedzę w tym temacie na własną rękę.










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz