Należę do pokolenia wyżu demograficznego i w wielkim
akademickim mieście i doskonale wiem jak ciężko się przebić o wybiciu już nie
wspominając. Jeśli nie jest się takim bystrzachą jak Izaak
Newton tylko zwykłym magistrem inżynierem to trzeba się mocno napracować by
coś osiągnąć. Z drugiej strony nawet bycie geniuszem jak Einstein nie
gwarantuje luksusowego bytu. Może być nawet wręcz przeciwnie. Można zostać
niezrozumianym i zagłuszonym przez tłum krzykaczy. Dzisiaj gdy dostęp do nauki
jest bardzo łatwy ( przynajmniej w krajach rozwiniętych ) samo wykształcenie
nie zapewnia już spokojnego i dostatniego życia. Teraz liczy się to na ile jest
z Ciebie samiec
alfa. Może gdzieś tam głęboko tkwi w tobie waleczny Aleksander Wielki
, bezwzględny i władczy Juliusz
Cezar. Jeśli tak to masz szansę na sukces. Może dziedziczenie cech
obdarzyło Cię gratisowo zdolnościami przywódczymi. Oczywiście jeśli ktoś jest totalnym głąbem to
też będzie ciężko ale jak pokazuje przykład naszych polityków - można.
Natomiast jeśli ma się głowę na karku i to coś, coś na kształt charyzmy, silną osobowość
to można ruszać na podbój świata. Samo umiłowanie mądrości ok, fajnie ale
myślę, że w dzisiejszych czasach na bezrobociu wylądowali by nawet taki Sokrates czy Platon. Dobrze urodzić się w
jakiejś zamożnej dynastii
a później coś poświrować i robić co się chce jak paris Hilton. Ale większości z
nas pozostało jednak harowanie na parę groszy. Kiedyś to miało się marzenia i
wyobrażenia a potem dojrzewanie, mutacja, studia i zanim się
człowiek obejrzał ma na karku 30 lat i raczej mało obiecujące perspektywy. Z
marzeń o byciu jak Oktawian
August i zmienianiu zastanej rzeczywistości został Ludwik XVI i strach na
każdym kroku bo wszyscy chcą Cię zrobić w CH.. Wyjściem z takiej sytuacji
wydaje mi się jest robić coś co sprawia przyjemność. Jeśli uda się odkryć w
sobie jakiś talent, hobby i uczynić z tego źródło dochodów to chyba jest
największe szczęście. Wtedy robi się coś z przyjemnością, zazwyczaj robi się
wtedy dobrze i dobrze można na tym zarobić. Każdy z nas ma różne talenty. Każdy
jest inny. To jest naprawdę pięknie. Niestety niektórym ta różnorodność
biologiczna nie odpowiada. Przynajmniej tak się wydaje patrząc w którą
stronę zmierza genetyka.
Uważam, że poprawianie przyrody jest bardzo złym pomysłem i na dłuższą metę
może zaszkodzić gatunkom. Przecież Darwin udowodnił że przetrwają
nie najsilniejsi ale ci co potrafią się zmieniać i dostosowywać do zmieniających
się warunków. Umiejętność zmiany jest kluczowa dla naszego życia i szczęścia.
Aby to zrozumieć potrzebne są jednak w szkole przedmioty z psychologii, by poznać
choć podstawy naszych emocji, zachowań , behawioryzm itp. Ale to
też nie byłoby na rękę tym u wszelkiej władzy. Polecam zatem poszerzyć swą
wiedzę w tym temacie na własną rękę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz